...

Fotowoltaika w czasach koronawirusa

Kategoria: Blog

No to się porobiło. My też mamy już dość odmieniania koronawirusa przez wszystkie przypadki, a przecież to nie koniec, bo czeka nas jeszcze susza i kryzys gospodarczy. Czy mówienie o fotowoltaice w czasie współczesnych plag egipskich ma jeszcze sens?

Przed koronawirusem naszym największym zagrożeniem były smog i ocieplający się klimat. Czy coś się zmieniło, kiedy na świecie ogłoszono stan pandemii?

 

Smog zabija więcej osób niż koronawirus

W wyniku smogu w Polsce każdego roku umiera ok. 45 000. Dla porównania w chwili pisania tego tekstu wskutek wywoływanej przez wirusa COVID-19 zmarło 181 osób (wg oficjalnych statystyk). Z tą różnicą, że ten pierwszy zabija po cichu, nie w błysku telewizyjnych kamer. Co prawda w Krakowie w czasie największego natężenia zanieczyszczenia przedszkolne dzieci nie wychodzą z budynków, ale czy ktoś pamięta, abyśmy z tego powodu zatrzymali cały kraj?
W tym kontekście warto wspomnieć także o badaniach naukowców z Harvardu, którzy stwierdzili, że smog zwiększa śmiertelność z powodu koronawirusa.

To bardzo proste. Im gorsze powietrze, tym więcej chorób układu oddechowego i sercowo-naczyniowego w populacji, które nazywamy tzw. chorobami współistniejącymi, gdy omawiamy śmiertelne przypadki zakażeń. Nie jest przypadkiem, że największe żniwo w Europie koronawirus zebrał w północnych Włoszech, przemysłowych Lombardii i Emilia-Romanii.

Tamtejsze powietrze jest tylko trochę lepsze od tego na Śląsku. A gdy już o naszym lufcie mowa – to w naszym regionie jakość tego, czym oddychamy, jest najgorsza. Jeżeli koronawirus wróci jesienią (odpukać!), możemy mieć poważny problem.

 

Jedną z głównych przyczyn smogu w naszych siedliskach ludzkich jest tzw. niska emisja. Nazywana w ten sposób nie dlatego, że ma niskie natężenie, lecz dlatego, że nasze domowe kominy znajdują się poniżej wysokości 40 m. Przy niekorzystnej pogodzie (brak wiatru, wilgotność powietrza) to idealny przepis na siadające na ulicach, trujące powietrze.
Własne panele fotowoltaiczne rozwiązują ten problem, dlatego że nadwyżki wyprodukowanej energii możemy wykorzystać do ogrzania domu. W ten sposób nie tylko nie trujemy własnej rodziny, ale oszczędzamy też Kowalskich zza płotu i Nowaków z naprzeciwka. A może przekonamy całą ulicę, że warto przejść na czystą stronę mocy?

 

Kryzys gospodarczy? Własna elektrownia to niezależność

Najtęższe głowy nie wiedzą, jak będzie wyglądał świat po koronawirusie. Napływające zewsząd informacje ekonomiczne są złe albo bardzo złe. Nienotowany w historii wzrost bezrobocia w Stanach Zjednoczonych, gigantyczne spadki na giełdach i prognozy zwijania się polskiej gospodarki.
Dla wielu z nas pierwszym odruchem jest ograniczenie konsumpcji i zbieranie oszczędności na trudne czasy. Inni z kolei wykorzystują ten spowolniony czas na zaległe remonty czy budowy. Instalacja paneli fotowoltaicznych mieści się w obu tych logikach.

 

Ile w nowej rzeczywistości będzie kosztował prąd?

Póki co, w związku z lockdownem, ceny energii elektrycznej maleją. Jednak nie wiadomo, jak będą się kształtować w przyszłości, gdy gospodarka wystrzeli albo z innych powodów zacznie szaleć inflacja? Albo kolejne gorące lato puści w ruch klimatyzatory, które przetestują potencjał naszych dostawców energii?
Własna elektrownia fotowoltaiczna oznacza i oszczędności, i niezależność od wahań cen energii elektrycznej. Tuż przed kryzysem cena energii systematycznie rosła, dzięki czemu inwestorzy mogli liczyć na proporcjonalnie większe zyski wraz z każdą podwyżką cen. Czy można sobie wyobrazić większy komfort?

 

Polska coraz bardziej słoneczna

Wreszcie pora na klimat. Po suchej i najcieplejszej w historii pomiarów zimie przyszła sucha wiosna. Susza uderzy w rolników, a nas po kieszeniach, zupełnie jakby złych wiadomości nie było za wiele. Z drugiej strony jednak
rośnie usłonecznienie kraju, a więcej Słońca, to więcej produkowanej przez panele energii.
Czyli… dodatkowe oszczędności i więcej mocy, którą można wykorzystać do ładowania samochodu elektrycznego albo ogrzewania domu.
Co prawda ropa naftowa również tanieje, ale to nie potrwa wiecznie. Podobnie jak ten cały koronawirus – kiedyś się skończy. Jednak nasze zapotrzebowanie na energię elektryczną się nie skończy. Dlatego warto zainwestować we własną produkcję, nawet pomimo kryzysu na świecie.

Silesia Solar